Nate Diaz vs. Jake Paul? Co na to Nate?

Nate Diaz na stałe rozstał się z UFC. Jak stwierdził sam zainteresowany, nie musi on skupiać się na jednej dyscyplinie a to, gdzie zawalczy, zależy od tego, kto da więcej za jego walkę. Nic więc dziwnego, że coraz bardziej mówi się o hitowym starciu dwóch, sławnych postaci!

Nate Diaz po ostatniej walce, która spełniła jego kontrakt w UFC, postanowił nie ograniczać się do jednej dyscypliny. Doświadczony zawodnik UFC widzi, jaka jest koniunktura na różnorodne pojedynki dlatego uważa, że najlepiej jest wykorzystać aktualny „hype” na wszystkie walki i wybierać te, które są najbardziej głośne i jednocześnie najbardziej zarobkowe. Pod tym względem boks rozpala umysły kibiców na całym świecie.

– „Od 17 albo 18 roku życia zacząłem ćwiczyć sporty walki i boksowałem z moim trenerem. Na sali miałem samych bokserów i pierwotnie miałem zostać jednym z nich, ale w moim sąsiedztwie było więcej wydarzeń MMA i utknąłem – powiedział w rozmowie z iD Boxing Diaz. – Utknąłem w klatce przez te kontrakty i inne rzeczy. Teraz sprawa jest otwarta. Nigdy, od pierwszego dnia, nie przestałem ćwiczyć do walki bokserskiej. Jak pojawi się odpowiedni przeciwnik, to go wezmę.”

Wiadomym jest, że gwiazda pokroju Diaza nie stanie do walki z każdym. Dlatego też, naturalnym przeciwnikiem okazuje się Jake Paul, który jest najbardziej zasięgową gwiazdą, która związana jest aktualnie z dyscypliną sportów uderzanych. Warto dodać, że swojego czasu Jake Paul wyzywał do walki Diaza. Ten jednak nie mógł skorzystać z jego oferty w tamtym czasie. Dziś jednak sytuacja zmienia się diametralnie i to Nate Diaz musi poczekać na domniemanego przeciwnika:

– „Na pewno jest jedną z opcji. Robi wielkie rzeczy, duże walki. Jedną z nich ma przed sobą. Jeśli wygra, to na pewno zaimponuje wielu osobom. Anderson Silva również może zrobić wrażenie robiąc to, co potrafi. Walka leży w jego rękach. Nie mogę się doczekać.”

Czytaj również:  Usyk rzuca wyzwanie Wilderowi!

Na dzień dzisiejszy Jake Paul przygotowuje się na Andersona Silvę. Gdyby Youtuber-Bokser kolejny raz wygrał, miałby na swoim koncie nie tylko nieskazitelny wynik, lecz także i zawodnika UFC na swoim koncie. To z pewnością podniosłoby rangę tego spotkania pod względem marketingowym i rozpaliło publiczność na całym świecie!