Mateusz Borek skomentował walkę Załęckiego i Szpilki!

Mateusz Borek bardzo chętnie komentuje wszystkie wydarzenia związane z boksem i mieszanymi sztukami walk. Nie mogło więc zabraknąć jego opinii w ostatnim programie „Hejt Park”, która odnosiła się do pojedynku między Szpilką a Załęckim.

Poniższe wypowiedzi pochodzą z programu, który odbył się wczoraj (20.09.2022), dlatego jest to najświeższy z możliwych komentarzy, który pochodzi od znanego komentatora sportowego. Wszystko wzięło się od jednego z telefonów widzów, którzy poprosili Mateusza Borka o komentarz w sprawie tej właśnie walki.

Jak stwierdził Mateusz Borek, miał okazję rozmawiać na temat walki z samym Arturem Szpilką, który nie czuł zadowolenia z faktu wyjścia do walki z przeciwnikiem, który miał dużą kontuzję:

– „Obejrzałem tę walkę gdzieś 45 minut po jej odbyciu się, ponieważ byłem na pięściarskiej gali Tymexu. Zdzwoniłem się z Arturem natychmiast po obejrzeniu tego pojedynku – powiedział Mateusz Borek. – Artur był wściekły bo twierdzi, że w walkę wszedł zupełnie średnio, natomiast twierdził, że to jest kwestia następnych kilkudziesięciu sekund, że widział swojego rywala który już po tych kilkunastu cepach był wypompowany… Natomiast ciężko mi rozmawiać o walce, której nie było.”

– „Bo tak naprawdę kompletnie nie akceptuję takiej sytuacji z punktu widzenia promotora i kibica, że otwarcie jeden z zawodników mówi o tym, że jest kontuzjowany. Mówi: no ja jestem bohaterem, bo jestem kontuzjowany i wyjdę do walki. No nie! No wychodzisz do walki dlatego, że chcesz zarobić pieniądze!”

Mateusz Borek dodał także, że obaj panowie doskonale się znali, przez co pojedynek nie miał już takiego rozmachu, jaki miałby w wypadku innego zestawienia dla obu panów:

– „Dosyć blisko z Denisem i „Tysonem” akurat w tamtym czasie był Artur Szpilka. Oni przyjeżdżali do niego do gymu, Artur udzielał wskazówek głównie „Tysonowi”, sparowali… No więc zawsze dla mnie takie zestawienie freakowych walk gdzie wiem, że ludzie się znają prywatnie, że się polubili, no to jest po prostu czysty biznes.”

Czytaj również:  Piotr Szeliga zdradził, z kim miał walczyć w KSW!

Mateusz Borek nie krył także niezadowolenia z przebiegu samego pojedynku. Zarówno jako widz, jak i promotor wielu gal i walk:

– „Doszło do 20 sekund… No ja byłem mówiąc szczerze rozczarowany. Ja spodziewałem się jakichś emocji, jakiegoś większego widowiska. Tak naprawdę, to Arturowi się nic nie stało, przyjął chyba jeden cios. Denis pomachał cepami, złapał się za kolano, 20 sekund trwała walka, budżet pewnie z milion złotych łącznie i panowie poszli do domu.”